Matka z rozstępami

Autor: Volturia 2504, Gatunek: Proza, Dodano: 06 listopada 2018, 22:24:00, Tagi:  kobieta mama dziecko macierzyństwo rozpacz radość tato rodzina matka dres rozstępy

   Nie wiem kiedy dorosłam. Nie spodziewałam się, że któregoś dnia stanę przed lustrem i spojrzę sobie w twarz z myślą: Co się z Tobą stało? Stoisz tu w dresie i bez makijażu, z cellulitem przyklejonym do każdej części Twojego ciała i rozstępami szerokości łyżeczki do herbaty. Miało być inaczej. W tym wieku miałam mieć plan na życie, pasmo spełnionych marzeń za sobą, pokaźną sumę uzbieraną na koncie... Miałam też być szczęśliwą żoną z własnym mieszkaniem; choćby na kredyt. Wiesz... kot, pies, gromadka dzieci, plotki z przyjaciółkami ( w tym malowanie paznokci przy kawie i objadanie się szarlotką, która nie odkłada się w biodrach), ciekawą pracę wykonywaną z pasją i entuzjazmem. Myślałam, że w tym wieku będę niezależna, elegancka, nienapiętnowana cellulitem i rozstępami. Nawet paznokci nie pomaluję bo obgryzam. I tutaj w myśl wdziera mi się tekst piosenki, znienawidzonego od lat, Martyniuka: „Jak do tego doszło, nie wiem. Nie mogę jeść, nie mogę spać..." Zaraz, zaraz. Stop. Jeść mogę – co więcej, korzystam z tego przywileju z namiętnością dzikiej kocicy. Nie raz byłam na diecie. O dietach mogę Ci powiedzieć wszystko, o efekcie jo-jo jeszcze więcej. Jestem leniwcem, który podnosząc z łóżeczka dziecko, liczy ile kalorii spalił, bo to przecież też aktywność fizyczna. I wiesz co? Nie wiem ile kalorii spala się podnosząc dziecko z łóżeczka. Wiem jedno, dziękuję Bogu (jeśli istnieje), że mam rodzinę. Bez własnego mieszkania, kota, psa i ciekawej pracy wykonywanej z cholerną pasją i entuzjazmem. Mam dziecko i mężczyznę mojego życia, który tak jak ja, spodziewał się pewnie od życia bardziej kolorowych fajerwerków (czegoś więcej, niż kobieta w dresie niedosypiająca od miesięcy. Więcej, niż kobieta bez makijażu, którą przeorały rozstępy).

   Wstaję o 6:00. Wypijając poranną kawę zastanawiam się, czy jeszcze kiedyś uda mi się spokojnie zasnąć. Tęsknie za pracą, za byciem potrzebną. Urlop macierzyński sprawia, że przewartościowuję życie na nowo, że uczę się obcych mi dotąd, dojrzalszych zachowań, które podobno nabywa się intuicyjnie. Nigdy nie spotkało mnie nic piękniejszego od bycia matką. Pomyślisz teraz: jak każdą kobietę. Wiem. Tak po prostu MAMY. Nigdy nie sądziłam, że istnieje taki rodzaj miłości – bezwarunkowy, wyjątkowo mocny, inny od wszystkich. Myśl o macierzyństwie i pragnienie posiadania dziecka z każdym miesiącem gasło we mnie tłumione najmocniej, jak potrafiłam. W końcu dziecko na liście życiowych oczekiwań miało pojawić się do 25 roku życia, w innym wypadku już tylko kot i staropanieństwo. Jak już wspominałam, kota nie mam (na szczęście, bo nie lubię sierściuchów z szorstkimi językami). Staropanieństwo też raczej mi już nie grozi, choć właściwie skoro nie mam męża i nie jestem pierwszej młodości, to jak to nazwać inaczej? Wychodzi na to, że jestem trochę starszą panną z dzieckiem i konkubentem. Lista życzeń do 30-stki sama się zmodyfikowała i nie do końca tak to miało być. Jedno jest pewne: kroczę przez życie z dwoma cudownymi chłopakami. Ja – kobieta bez stanika, pokryta rozstępami.

Komentarze (9)

  • Bardzo fajne, kolorowe.

  • Dziękuję. Dziękuję, że czytasz!

    • julka d
    • 07 listopada 2018, 11:36:40

    w trakcie czytania wykreował mi się fizyczny żeński odpowiednik Kiepskiego. nie wiem, czy pelka ma predyspozycje genetyczne do takich spustoszeń pociążowych, czy zaniedbanie. chyba jedno i drugie. plus najpierw rozczarowanie stanem istniejącym, a następnie pogodzenie się z nim i wręcz zadowolenie. nie ogarniam takich osobowości. jeśli autorce chodziło o stworzenie postaci zmęczonej, ale taż leniwej, bez zdolności organizacyjnych, racjonalizującej sobie stan w jakim się znalazła, to się udało.

  • Julka d - właśnie taki był zamysł. Dziękuję za komentarz i poświęcony czas na czytanie. Miłego dnia!:)

  • Nieapityczne. Stanik bym jednak doradzal.

  • Jan Jeż Jarocki - umęczona postać z tekstu może mieć przecież piękne, kształtne i apetyczne piersi. Po co więc stanik?

    • julka d
    • 07 listopada 2018, 15:20:30

    nie to, żebym się czepiała, ale jakim cudem? przecież: Stoisz tu w dresie i bez makijażu, z cellulitem przyklejonym do każdej części Twojego ciała i rozstępami szerokości łyżeczki do herbaty.

    ?

  • Rozstępy po ciąży zwykle są na brzuchu i udach. Postać pije kawę i się objada, można więc twierdzić, że nie karmi piersią, zatem piersi może mieć apetyczne.

    • julka d
    • 07 listopada 2018, 19:46:07

    gdyby tak było, nie wątpię, że w tekście przecież dosłownym, byłoby o tym wspomniane nawet prawem kontrastu dla reszty ciała. a nie jest. jest, że do każdej części ciała jest przyklejony. każdej to każdej, bo ja tylko o tekście. miłego wieczoru:)

Musisz być zalogowany, żeby dodawać komentarze. Zaloguj się
Nie masz jeszcze konta? Zarejestruj się